Borys zbiera materiały przeciwko „Kresowii”

Przewodnicząca nielegalnego Związku Polaków Andżelika Borys rozpoczęła zbieranie materiałów przeciwko byłemu przewodniczącemu organizacji Mieczysławowi Jaśkiewiczowi. Dlatego ona zablokowała absolwentom tzw. publicznej szkoły języka polskiego w SP. z o. o. „Kresowia” (kieruje Helena Dubowska) możliwość wpisania do konsulatu RP w Grodnie na otrzymanie „Karty Polaka”.

Ten krok Andżelika Borys tłumaczy tym, że mieć nazwę „publiczna szkoła” może tylko struktura, która działa przy nielegalnym Związku Polaków, który ma uprzywilejowane prawo ubiegać się o uzyskanie polskiego dokumentu dla swoich członków.

Odpowiednio w SP. z o. o. „Kresowia” działają komercyjne kursy języka polskiego, absolwenci których nie mają przywilejów do otrzymania „Karty Polaka”.

Konsulat odrzuca uczniów „Kresowii”, dalej oni idą do firmy Borys, gdzie im każą pisać deklaracji o tym, komu dawali pieniądze za wpis na „Kartę Polaka” w „Kresowii”.

Ciekawe, jak Borys wyjaśni, że siedząc w jednym pomieszczeniu z Mieczysławem Jaśkiewiczem, jako pracowniczka SP. z o. o. ” Kresowia „, nie wiedziała o wpisie za pieniądze na „Kartę Polaka” w tej firmie? Wynagrodzenie chyba Borys płacili nie z tych pieniędzy?

Nawiasem mówiąc, na naszej stronie zawsze pisaliśmy o tym, że taki schemat zarabiania pieniędzy istniał od czasów, kiedy Anżelika Orechwo kierowała nielegalnym Związkiem Polaków.

Навигация

К записи "Borys zbiera materiały przeciwko „Kresowii”" 2 komentarze
  1. Dark Wejder (z Polesia) napisał(a):

    Ponton
    (Najdroższa Organizacja Polonijna)

    Wstępny Wstęp.

    Ponton to najczęściej środek lokomocji wodnej, ale nieraz może być towarem politycznym. Wtedy można odpłynąć nim w niebyt albo nierzeczywistość czy nieistnienie literackie.
    Jednym z pierwszych opowiadań Pisarza-Prawnika, na szczęście dla Polskiej
    i Światowej Literatury odrzuconego ze wszystkich redakcji, był tekst o pontonie na brzegu rzeki Jenisiej.
    Dziadek Pisarza-Pijaka był oficerem carskiej Białej Armii i walczył z wojskami Demona Rewolucji Michaiła Tuchaczewskiego na Syberii. Po kilku sromotnych klęskach zaczął z resztkami Oddziału uciekać w takim czy innym kierunku. Goniła ich Armia Czerwona w której szeregach walczył porucznik Włodzimierz Dzierugo, późniejszy jego zięć.
    Oddział niósł duży ponton i trzech rannych oficerów. Po kilku albo kilkunastu dniach ucieczki, mieli dotrzeć do Jenisieju i puścić z nurtem wezbranej rzeki ponton z rannymi.
    Dotarli wcześniej, bo do pościgu włączył się patrol konny, więc kilkaset ostatnich kilometrów przebyli szybkim biegiem. Nad brzegiem Jenisieju okazało się, że dwóch rannych oficerów odeszło na wieczną wartę a trzeci nie daje oznak życia. Chętnych do odpłynięcia pontonem było kilkudziesięciu a miejsc na pontonie kilkanaście. Wtedy dowódca-major wyciągnął pistolet i przedziurawił ponton w kilku miejscach. Oddział szybko pochował ostatniego zmarłego oficera i wpław, omijając płynące kry, zaczął przeprawiać się przez rzekę, by na drugim brzegu kontynuować ucieczkę szybkim biegiem.
    Historia z tym pontonem była prawie prawdziwa.

    Następny Wstęp.

    Polskojęzyczny Portal Internetowy działający na Białorusi za pieniądze Fundacji Wolność i Demokracja, finansowanej przez… (cięcie autocenzuralne), zafundował wolną i demokratyczną wiadomość, że były Prezes Związku Polaków na Białorusi, popierany i finansowany przez Polskę, podejrzewany o współpracę z KGB Białorusi wyniósł z pomieszczenia Związku ponton. Co określono jak Działalność Szkodliwą.
    Wiadomość ta nie była w rzeczywistości wiadomością. O inklinacjach Prezesa wiedzieli wszyscy, którzy chcieli to wiedzieć. Na pewno wiedział o tym Premier Rządu Polskiego, bo ma służby specjalne, musiał wiedzieć Marszałek Senatu, bo ma do tajnych i oficjalnych informacji dostęp, musiał wiedzieć Marszałek Sejmu, Minister Spraw Zagranicznych, dyrektorka Telewizji BiełoBiałej, przy oglądaniu której od razu robi się ciemno w oczach, radia takie albo inne czy czasopisma te oraz nie te.
    Wszyscy oni bądź bardzo obficie finansowali działalność Prezesa Czyściciela, podejrzanego o współpracę z KGB Białorusi, bądź wspierali moralnie i medialnie.

    We wcześniejszych doniesieniach prasowych czasopism polskojęzycznych na Białorusi, finansowanych przez polskiego podatnika, wyczytać można było, że jeden z Prezesów Związku Polaków za Bugiem, współpracujący z KGB Zdefrałdował/Wyczyścił kasę Związku z dwudziestu tysięcy dolarów. Władze w Polsce przymknęły na to oczy, bo była to drobna suma w porównaniu z Finansowaniem/Czyszczeniem kieszeni polskiego podatnika przez Telewizję BiełoBiałą czy Radio Racyja. A po drugie, takie coś, to było i jest codziennością u Polityków/Prześladowanych przez Baćkę.

    Wstęp Zastępczy.

    Białoruś to Biała Ruś o białych barwach albo o innych kolorach. Zależy to chyba od pory roku, albo od powodzenia w kroku dyrektorki takiej czy innej telewizji albo dziennikarek tych lub owych,
    Ostatnio Biała Ruś prezentowana za pieniądze polskiego podatnika w mediach czy urzędach przez niego opłacanych, to czarna czerń z odcieniem bezksiężycowej nocy. Atrament jest koloru białego w porównaniu do wymowy audycji, programów telewizyjnych czy czasopism wydawanych przez bardziej, lub jeszcze bardziej, dobroczynne instytucje międzynarodowe.

    Białoruś chyba leży w Europie a przynajmniej dotychczas najczęściej tak było. Jednak jak ogląda się Telewizję BiełoBiałą niewiadomego koloru czy czyta gazety jeszcze jaśniejszej barwy, to trudno mieć pewność. Kiedyś kraj ten był też i sąsiadem Polski, ale aktualnie chyba już nie jest, bo z sąsiadem to jest jak z kimś blisko istniejącym, a tutaj jest daleka dal cały czas oddalająca się w jakimś kierunku czy kierunkach.

    Na Białorusi mieszkali kiedyś Polacy, którzy nie wypierali się swojej polskości a nieraz dbali i o język ojczysty i ojczyźnianą kulturę. Władze znad Wisły ich czasem wspomagały i po cichu popierały. Teraz prawdopodobnie jest inaczej. Wspiera się tych czy innych, którzy robią to albo zgoła coś innego a polski podatnik płaci za to słono. Licząc Telewizję BiełoBiałą, radio takie albo inne i gazety o takim profilu lub braku profilu z uwagi na brak twarzy, to grube miliony.

    W Grodnie są chyba dwa związki, które mają taką samą nazwę, ale skupiają odmienne kulturowo i znaczeniowo osoby. Jeden żyje z pieniędzy Baćki i jest BIEDNY a drugi funkcjonuje za pieniądze polskiego podatnika i jest BOGATY. Członkami w jednam i drugim są chyba osoby pochodzenia polskiego albo aktualnie za takie się podające.
    Prezesem Związku Polaków-Najdroższej Organizacji Polonijnej dla polskiego podatnika, był przez wiele lat Mietek Czyściciel, który dobrze czyścił to co do czyszczenia się chociaż trochę nadawało. Szczególnie kieszenie polskiego podatnika. W Czyszczeniu wspierała go Andżelika Bojowniczka vel Bolkowiczka, która była i jest Czyścicielką nad Czyścicielami.

    Wkręt do Wstępu.

    Polskojęzyczny Portal Internetowy, prowadzony przez Przyjaciół i długoletnich Współpracowników byłego Prezesa Związku Bogatego, podał też informację, że w Święto Świętego Walentego były Prezes – podejrzewany o współpracę z KGB, kierując się miłością do dawnych Przyjaciół
    i Współpracowników, wyniósł z pomieszczenia Związku nie tylko łódź pontonową – dar Prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, ale i generator na benzynę.
    Informacja ta, tak jak i wcześniejsza Wiadomość, żadną nowością w rzeczywistości nie była, bo o tym, że Mietek Czyściciel czyścił wszystko co miało jakąś wartość wiadomo było powszechnie, więc jego byli Przyjaciele i Darczyńcy z Polski o tym dobrze wiedzieli. Tym bardziej, że Prezes- potencjalny Agent KGB nie nauczał języka polskiego jednoosobowo, ale często z Darczyńcami i Darcobiorcami. Definicja nauczania języka polskiego na Białorusi jest prosta od strony gramatyki i ortografi; jeżdżenie po Europie z libacji alkoholowej na libację alkoholową za pieniądze polskiego podatnika.
    Dyrektorka Telewizji BiełoBiałej, po oglądaniu której ma się w oczach Ciemność a nieraz samą Czerń, zachowała się w tej sprawie profesjonalnie i rozsądnie. Wykazując dojrzałość dziennikarską informacji tej nie podała, bo zapewne uważała, że o czyszczeniu przez Mietka Czyściciela wszystkiego wartościowego wiadomo było wszem i wobec, więc mówienie o tym byłoby przedrukiem z przedruku.
    Wykazała się też rozsądkiem ekonomicznym, bo skoro nic nigdy nie mówiła o Czyszczeniu przez Mietka Czyściciela czy Andżeliki Bojowniczki-Bolkowiczki dużo większych sum, to mówienie o generatorze byłoby rozpraszaniem uwagi widzów drobiazgami, którzy i tak tą telewizją nie są praktycznie zainteresowani.

    Odstęp od Wstępu.

    Mietek Czyściciel miał Przyjaciół w Polsce, którzy go wspierali, finansowali i robili sobie z nim wspólne zdjęcia. Prawdopodobnie by POkazywać je później POtomnym.
    Przeglądając gazety związane ścisłym związkiem z Bogatym Związkiem Polaków, czyszczącym bogato kieszenie polskiego podatnika, to Mietka Czyściciela można podziwiać z takimi osobami jak: Konsul Generalny w Grodnie Andrzej Chodkiewicz, prezydent Sopotu Jacek Karnowski, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, Minister Sprawiedliwości Marek Biernacki, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, poseł Adam Lipiński, poseł Robert Tyszkiewicz, bokser Dariusz Michalczewski, senator Łukasz Abgarowicz, prezydent Lublina Krzysztof Żuk, ambasador Barbara Tuge-Erecińska, Europoseł Paweł Kowal, wiceminister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, dyrektorka Agnieszka Romaszewska-Guzy, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz czy minister Witold Waszczykowski.
    Większość z tych osób była na zdjęciach uśmiechnięta, czyli Mietek i Czyszczenia dokonywane przez niego, musiały im bardzo się podobać.

    Pisarz- Prawnik mieszkający w Szwecji to Pijaczyna, ale w odróżnieniu od Mietka Czyściciela, Andżeliki Bojowniczki vel Bolkowiczki czy działaczy Wspólnoty Polskiej, płucze gardło za swoje drobne lub grubszą gotówkę żony.
    Pisarz-Prawnik-Pijaczyna jest osobą upadłą moralnie, przepadłą intelektualnie z kretesem, ale ma dobre koligacje rodzinne na Białorusi.
    Wspomniany jego wujek był Rosjaninem i oficerem Armii Czerwonej, która wyzwoliła Polskę. Jedna z krewnych wujka Igrała Na Skripkie i była Narodnyj Artist Sowietskowo Sajuza. Specjalizowała się w Koncercie skrzypcowym D-dur Piotra Czajkowskiego. Oklaskiwano ją w Moskwie, Tokio, Pekinie, Sydney, Nowym Jorku, Waszyngtonie, Los Angeles, Toronto, Rio De Janerio, Limie, Kairze, Berlinie, Paryżu czy Londynie, ale Ona i tak NIE grała tak dobrze jak grali i grają na nosie polskim władzom Mietek Czyściciel i Andżelika Bojowniczka vel Bolkowiczka. Ci ostatni mają PO prostu dużo większe talenty i bez porównania Lepsze Nuty. Otrzymują też za swoją Grę Na Nosie dużo wyższe honoraria.

    Żona Pisarza-Prawnika jest w przeciwieństwie do męża osobą wykształconą. Między innymi ukończyła polonistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tam w czasie studiów występowała na Scenie Plastycznej KUL-u, gdzie zagrała dwa pełne epizody. W pierwszym była Dziewczyną w Prześcieradle a w drugim zdaje się Prześcieradłem w Dziewczynie. I były to dwa pełnowymiarowe epizody z których pierwszy trwał kilka minut a drugi był tylko niewiele krótszy. Za te udane artystycznie występy, raz czy dwa, otrzymała w nagrodę małe brawa. Jednak jej osiągnięcia artystyczne, to też drobna pestka w porównaniu z osiągnięciami Artystycznymi/Aktorskimi działaczy Bogatego Związku Polaków z Grodna, chwilowo leżącego na Białorusi, którzy świetnie udają i Prześladowanych i Nauczycieli języka polskiego, i wspaniale zatajają swoje Nieopodatkowane Wysokie Dochody.
    Żona Pisarza-Pijaka dostała kilka braw, bo artystycznie dobrze się prezentowała, ale w porównaniu z pochwałami, owacjami i brawami władz Polski dla Mietka i innych Prześladowanych-Milionerów, to jest i było jedno wielkie NIC.

    Pisarz-Pijak ma w albumie kilka zdjęć, ale na każdym z nich jest sam. Mietek Czyściciel czy Andżelika Bojowniczka vel Bolkowiczka na zdjęciach są przeważnie w otoczeniu innych osób. Nie wiadomo jak jest z ich zdjęciami w paszportach, ale też ona może na nich być z aktualnym Prezydentem Polski czy jego Pierwszą Damą, POprzednim Prezydentem i jego żoną czy Premierem albo Premierową. Z Mietkiem Czyścicielem też jest dobrze pod tym względem. Z Pisarzem-Pijakiem jest źle, bo po prostu nikt nigdy nie chciał się z nim sfotografować, żeby nie psuć sobie opinii.
    Nawet zdjęcia ślubne Pisarza-Prawnika i jego żony były robione oddzielnie. Na jednym jest szeroko uśmiechnięty on a na drugim ona z zasłoniętą ze wstydu twarzą.

    W sprawie pontonu, Wyczyszczonego przez Mietka Czyściciela z posiadania Czyścicielki Andżeliki, zabrał też głos prezydent Sopotu Jacek Karnowski. I z jego głosu, trochę i wypowiedzianych słów wynikało, że jak on podarował ponton, to tego pontonu nie należałoby spuszczać na szerokie wody Niemna. A o ile już, to Żeglarz Mietek-Czyściciel nie powinien obierać kursu na Sopot, gdzie wielokrotnie był goszczony i skąd wracał do Grodna NIE z pustymi rękami.
    Trudno jest to zrozumieć w chwili, gdy Polska buduje razem z Białorusią Strefę Międzymorza, bo bez pontonu, to Mietek Czyściciel będzie miał trudno żeglować na Bałtyku i Morzu Czarnym. To byłoby takie Międzymorze, gdzie on od razu by utkwił na przybrzeżnym piasku.

    Pisarz-Prawnik w młodości pasjonował się żeglarstwem. Na jeziorze Gopło przeszedł pozytywnie egzamin żeglarski teoretyczny oraz praktyczny i do dzisiaj jest sternikiem jachtowym. Brat Pisarza-Pijaka, znany lekarz w Toronto, też zajmuje się żeglarstwem. Ma jacht na Morzu Karaibskim, gdzie halsuje pod wiatr i z wiatrem przez kilka miesięcy w roku. Kilka razy brał udział w Regatach Oceanicznych, ale za każdym razem do mety dotarł ostatni.
    Jest oczywiste, że jakby otrzymał od Prezydenta Sopotu dobry ponton, to na pewno lepiej by mu szło w zawodach. Brat Pisarza-Pijaka dostał od Parlamentu Kanadyjskiego List Pochwalny za rozwój medycyny w Kanadzie. Przez wiele lat był Sponsorem Kultury Polskiej w Kanadzie, dwa razy gościła u niego aktorka Krystyna Janda, gościł Janusz Gajos czy Joanna Żółkowska. I innych twórców z tuzin albo i dwa czy trzy, więc jego zasługi dla promocji Polski w Świecie są raczej dobre. Niewykluczone, że prawie tak dobre, jak Nauczanie języka polskiego przez Mietka Czyściciela i Czyścicielkę Andżelikę w wielu restauracjach Europy.
    Zatem ponton powinien od Prezydenta Sopotu w końcu otrzymać.
    Pisarz-Prawnik jest tym pisarzem, który wygrał Największą Ilość Konkursów Literackich (na prozę i sztuki teatralne) i drukował prozę w Największej Ilości Czasopism, więc mógłby też otrzymać ponton od Prezydenta Sopotu.
    Niestety… Lekarz-Sponsor z Toronto czeka, czeka i czeka, Pisarz-Prawnik mieszkający w Szwecji spogląda w stronę Sopotu i spogląda a pontonów jak nie było, tak nadal nie ma.

  2. Ireneusz napisał(a):

    Gdzie Polacy tam problemy. Z tego co przeczytałem widzę, że na Białorusi jest podobnie jak w Polsce. Kłótnie i złodziejstwo. A mi chodzi o bardzo przyziemną sprawę. Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób mogę odnaleźć korzenie mojej rodziny. Czy ktoś może w tym pomóc? Moi dziadkowie pochodzą z Zalesia.

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Maj 2017
P W Ś C P S N
« Kwi    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2017    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się