Nieuznawany przez Mińsk Związek Polaków rozpada się

Konflikt wewnątrz nielegalnej struktury osiągnął apogeum. Świąteczne i noworoczne wakacje się skończyły, nadszedł czas zemsty Orechwo.

Po stałych kłótniach między Jaśkiewiczem oraz Orechwo świętować zwycięstwo nie może nikt. Orechwo postanowiła odejść z firmy “Kresowija” i rzuciła na stół Jaśkiewiczowi oświadczenie o rezygnacji z posady. Ktoś powie, że to zwycięstwo Jaśkiewicza który sam cieszy się że wypędził Orechwo. Z jej odejściem on będzie kierownikiem “Kresowii” oraz jedynym pewnomocnym liderem organizacji. Ale nie tak szybko.

Orechwo tak łatwo się nie poddaje i wymyśla nowy schemat “robienia pieniądz” zarówno dla siebie, jak i w perspektywie dla pozostałych swoich zwolenników w “Kresowii” których ona pociągnie za sobą. Od zwykłego «biznesa na polskiej sprawie» jej nie chce się rezygnować, więc decyduje się otworzyć jeszcze jedną firmę. Firmę podobną “Kresowii” z tymi samymi funkcjami.

Jak ta nowa firma pod kierownictwem Orechwo będzie działać, trudno sobie wyobrazić. Gdy “Kresowija” działa w tym i przy wsparciu polskiego MSZ, konsulat udziela Jaśkiewiczowi daty przejścia rozmów na “kartę Polaka”, przygotowuje polskie wizy według osobistych prośb kierownictwa nieleglnego Związku Polaków to skąd u Orechwo takie możliwości. Mało prawdopodobne że Orechwo z taką samą wytrwałością będzie chodzić do konsulatu z wymaganiami przyznania pewnej ilości wiz narodowych. Tam z powodu dawnych «zasług» ją nikt nie czeka. Oraz jest mało prawdopodobne, że u Orechwo oraz jej zwolenników jest wystarczająco dużo wsparcia ze strony Polski w obliczu poszczególnych funkcjonariuszy, którzy mimo wszystkiego z nią współpracowaliby. Z przegraną w głosowaniu na listopadowym Zjeździe ubiegłego roku kariera Orechwo jako koordynatora fałszywej walki o interesy miejscowych polaków skończyła się. Jedyna opcja dla niej teraz – to podłączyć do działalności organizacji swojego męża-terrorystę Bancera, który przez przypadek stanie się jeszcze jednym hakerem, ściągującym za dziesięć minut ze strony konsulatu wszystkie dostępne wizy.

Więc widzimy powstanie jeszcze jednego “tajnego” Związku Polaków z wyraźnym nachyleniem w działalność komercyjną. Najważniejsze jest to, że Jaśkiewicz i Orechwo oraz ich zwolennicy nie starają się w żaden sposób normalizować sytuację, w końcu «pogodzić się». Nic dziwnego, że nawet konsul generalny pan Chodkiewicz już publicznie stwierdza, że ani w Polsce, ani szczególnie Polacy na Białorusi nie mogą pracować dla dobra wspólnej sprawy, nie ma tzw. «gry zespołowej».

W wyniku okazuje się, że w Grodnie być może w tym samym budynku będą twierdzić swoją prace na rzecz polskości już dwie firmy z Jaśkiewiczem i Orechwo na czele. Będą pracować i z gniewem patrzeć na swego dawnego sojusznika, a teraz faktycznie przeciwnika w biznes-sprawach.

Навигация

К записи "Nieuznawany przez Mińsk Związek Polaków rozpada się" 18 komentarzy
  1. Bożena napisał(a):

    Jak się coś dzieli to znaczy, że się MNOŻY. Pewnie już niedługo nie będzie się można zorientować kto z kim dlaczego i o co. Być może o to chodzi. Nie bagatelizowałabym sprawy, że Angelice będzie trudniej o brak pomocy konsulatu czy z Polski. Ona była prawą ręką drugiej Andgeliki, dla wielu w Polsce to ona jest bardziej rozpoznawalna, nie zapominajmy też o mężu.Ciekawe czy oni będą dawać opinię w sprawach przyznawania obywatelstwa polskiego, jak już instytut wniesie taki projekt.
    Mówi się, że jak coś się rozbije to przez brak jedności przestaje to być już coś warte. Tu jedności nie ma w jednym , w całej pozostałej sferze działalności jest. Nie ma „gry zespołowej” ciekawe stwierdzenie. Jakieś drugie dno w tym jest. A wspierani będą tak jedni jak drudzy, „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”. I nikt nikogo nie będzie marginalizował, bo nie wiadomo kiedy i do czego można wykorzystać. Metoda dziel i rządź jest nam w Polsce doskonale znana. Że na tym ucierpi społeczeństwo, może i nie. Związek o jakim mowa i tak jeśli coś robił to robił dla zamkniętych kręgów, dla swoich, czyli w ich pojęciu dla naszych. Cała działalność stricte nakierowana na lansowanie kultury polskiej leżała w rękach właściwego ZPB. Czy to się uda zachować? to wyzwanie , Zjazd już niedługo i miejmy nadzieję, że będzie jednomyślność, zgoda, porozumienie, że dobro ogółu ponad podziały, ponad ambicje. Bo to i moment ciekawy i najwyższy czas by i Polska się obudziłą i przetarła oczy.

  2. Paweł napisał(a):

    więc w marcu wszystkie strony powinny zacząć dialog, tak na mój rozum

  3. Bożena napisał(a):

    Na dialog nigdy nie jest za późno. Byle nie było to gaszenie ognia ogniem. Zatem ROZUM przede wszystkim ROZUM i ROZWAGA i ROZWÓJ!!!. Nie powinno być tak, że grupa która swoją działalnością dezorganizuje życie i wykrzywia obraz faktyczny spraw wokół mniejszości polskiej, mimo jak to wynika z analizy jej struktur dokonanej w artykule, iż jest nastawiona na jedynie posiadać- to jednak dla swojej działalności ma wsparcie, jest finansowana i lansowana (ma gazety, ma swobodną możliwość kontaktu ze społeczeństwem Polski, może dzięki temu w dowolny sposób wpływać na wyobrażenia przeciętnego Polaka o skali „prześladowania” polskości nie robiąc praktycznie niczego dla krzewienia stricte polskości, a jedynie wiele dla destabilizacji i napięć w stosunkach między naszymi państwami, a ci którzy faktycznie pracują, organizują, działają i starają się zachować od zapomnienia polskość jest w przekazie ograniczona, a przez drugą stronę nazywana wprost jako organizacja wroga i zagrażająca państwu polskiemu. Nie wie bowiem społeczeństwo polskie co, jak i przy czyim wsparciu finansowym organizuje, przeprowadza i świętuje wraz z mieszkańcami całych społeczności (Wasiliszki, Słonim dla przykładu). Nie wie i wiedzieć nie będzie, a więc trwać będzie ciągle w błędzie, a co za tym idzie wrogim nastawieniu do wszystkiego co z drugiej strony granicy. Rozmawiać należy, ale raczej w strukturach własnej organizacji, nic nie da dialog z drugą stroną gdyż ten nie jest w interesie reżyserów i mocodawców . Dialog natomiast wśród wszystkich zainteresowanych dobrem wspólnym w tym dobrem w stosunkach między naszymi państwami jest jak najbardziej pożądany, tak jak pożądane jest wyeliminowanie wszystkich rozgrywek dla osobistych racji. Zbyt ważną kartą przetargową w graniu mniejszością polską na arenie międzynarodowej jest ZPB by można było sobie pozowlić na brak ROZWAGI< ROZUMU I ROZWOJU!!!

  4. Jan napisał(a):

    Konsulat musi mieć wpływ na całą tę sytuację konfrontacji pomiędzy nimi. Ale wydaje się, że takiego wpływu nie ma (lub konsulatu nie jest to konieczne)

  5. Paweł napisał(a):

    Są dwie możliwośći:
    – ZPB w pełnym zakresie finansowo wspiera Państwo białoruskie
    – ZPB bez podziałów w pełnym zakresie wspiera Rzeczpospolita Polska
    Innej możliwości ja tu nie widzę. Wiem, że Państwu białoruskiemu jest potrzebny ten ZPB, jak dla świni ogon pawia. Czekać od Białorusinów wsparcia i prosić za każdym razem ich o coś nie ma sensu i poniżające.

    Rząd Białorusi tylko udaje, że pomaga, tylko udaje „Greka”!

  6. Bożena napisał(a):

    A niby to dlaczego konsulat innego państwa musi mieć wpływ na sprawy suwerennej organizacji w suwerennym państwie? Organizacja ZPB to organizacja Białorusinów polskiego pochodzenia działająca wg statutowych norm, w ramach prawa obowiązującego na terytorium kraju macierzystego dla obywatelstwa. Ani nie musi,ani więc nie powinien. Konsulat to ciało powołane dla reprezentowania , pomocy, pośrednictwa obywatelom państwa, którego jest reprezentantem, przedstawicielem. Konsulat polski zatem może rozstrzygać, zabiegać, pośredniczyć, pomagać obywatelom Polski którzy się znaleźli na terytorium Białorusi. Członkowie ZPB jednej czy drugiej „frakcji” są obywatelami Białorusi. Konsulat może obserwować, może coś zauważać, może zwracać uwagę na drodze dyplomatycznych kroków na szczeblach odpowiednich instytucji międzypaństwowych i to tyle co może, albo powinien. Ingerować natomiast w wewnętrzne sprawy organizacji innego państwa, dokonywać w niej rozłamów co więcej stymulować do działalności niezgodnej z normami statutowymi zatem nakłaniać do łamania prawa obowiązującego w tym państwie, narażać obywateli nie swojego państwa do działalności dywersyjnej jest delikatnie mówiąc nieodpowiedzialne, jest mówiąc wprost podłe, bezduszne, a opowiadanie przy tym iż usprawiedliwia ten proceder walka o demokrację jest czystą pruderią i hipokryzją. Ktoś pomylił pojęcia. ZPB jest organizacją społeczną zrzeszającą ludzi dla statutowo określonych i prawnie obwarowanych przedsięwzięć. Istnieje też takie pojęcie jak partie, ruchy opozycyjne i te zajmują się tym co sobie postawiły za cel, ZPB nie ma statusu partii, ani w statucie działalności opozycyjnej.

  7. Bożena napisał(a):

    Kogo udaje i czy udaje rząd Białorusi to kwestia subiektywnej oceny. Teza wydaje mi się o tyle niesłuszna, że jednak organizacje mniejszościowe na Białorusi są finansowane . Na ile jest to finansowanie wg rozdzielnika wynikającego z kalkulacji iż z ilości przychodów do budżetu (podatków) obliczna jest kwota jaką winna otrzymać organizacja na swoją działalność, bo tak stanowi prawo, na ile wg innych prawideł to reguluje prawo o mniejszościach. Czy są to inne regulacje to sprawa ekonomistów, rządu i kondycji państwa. Organizacji mniejszościowych, zarejestrowanych, czyli tych o statusie republikańskich jest wiele i każda swoje dostaje. Czy dostaje któraś coś ponad, czy coś mniej to już kwestia „tak krawiec kraje jak materiału staje” i dobrej woli, a i jak myślę cierpliwości. Trudno nie zauważyć, że uroczystości, święta, festiwale to imprezy cykliczne wpisane w finansowanie z budżetu Białorusi. Nie finansuje ich RP a jednak są, odbywają się, ich poziom jest bardzo wysoki więc i pieniądze na te przedsięwzięcia (duże) skądś się biorą. Jeśli nie RP, jeśli nie państwowe to białoruskie pieniądze to kto za to płaci? Czyżby krasnoludki? Ale przecież nie o bajkach mowa a o rzeczywistości. Że niby to całe ZPB jest potrzebne jak nieprzymierzając ów świński ogon z pawimi piórkami to zbytnie uproszczenie. Jak świat duży i szeroki w jego strukturach państwowych w krajach istnieją oprócz obywateli rdzennych ci, którzy mienią się być w mniejszościach. Sprawy te regulują konwencje, międzynarodowe normy, regulacje wreszcie wewnątrz krajowe. Nie można bagatelizować istnienia mniejszości narodowościowych nigdy i nikomu, doskonale to wiedzą rządzący państwami. Wbrew pozorom takie sobie niewinne ciało jakim jest mniejszość narodowa, religijna, czy inna jeszcze w stosownym, potrzebnym dla politycznych ruchów, geopolitycznych prób przetasowań czasie, w sytuacjach jakich obserwatorami jesteśmy we współczesnej, ale też odległej historii to ogniska zapalne. Odmówienie społeczeństwu prawa do zrzeszania się stanowi realne zagrożenie wewnątrz krajowych niepokojów, ingerencji później obcych stron, które upominać się będą o te prawa. Mniejszości natomiast istniejące to z kolei oręż w rękach zapalczywych, cwanych głów, politycznych graczy dla wzniecania międzynarodowych konfliktów. Czy któraś z wojen jakich doświadcza współczesny świat, które obserwujemy nieomal na bieżąco wywołana została w imię jej faktycznego celu, czyli np.roszczeń terytorialnych, chęci wejścia w posiadanie kontroli nad złożami ropy, złota, terytorium w inne bogactwa dostatniego, nie one wszystkie te wojny prowadzone są przez podpalaczy w imię… no właśnie, w imię obrony jakiejś mniejszości istniejącej, (szyickiej,islamskiej….)czy w imię prawa do usankcjonowania istnienia jakiejś mniejszości. Nie o ropę przecież, nie o wpływy, nie o zyski, a dla wyższych celów , dla obrony praw mniejszości zrzeszonych bądź chcących się zrzeszyć. Dlatego nie należy spłycać sprawy, bo czy nam się podoba czy nie sprawa to delikatna i nie taka sobie znów prosta jak się wydaje. „Czekać od Białorusinów wsparcia i prosić za każdym razem ich o coś nie ma sensu i poniżające.” Bardziej poniżające jest to, że państwo polskie mieniące się obrońcą i stroną w sprawie wolności polskiego słowa, przekazu polskiej kultury dla społeczności, która tego pragnie czyni z owego faktu , a raczej z tej ludności zakładników jakiejś swojej politycznej gry, poniża jednych w oczach drugich, dzieli na godnych i niegodnych pomocy w tym zakresie. To jest poniżające. Ani bowiem obecni prezydenci nie są reżyserami dramatycznej historii w jakiej nie z własnej woli, czy wyboru przyszło nam żyć. Nie dzielił Europy obecny prezydent Białorsi, nie dzielili nasi. Wojny to uczyniły i prawa jakie uzurpowali sobie silniejsi. Poniżające jest to, że nie próbujemy łagodzić skutków tego co się wydarzyło, nie działamy na rzecz minimalizacji cierpienia ludności przekazywanej sobie z rąk do rąk jak pionki na szachownicy, dziś są w Litwie, jutro w Polsce, za chwilę w Rosji, za moment Niemcy mają ochotę uczynić ich swoimi wasalami by znów …. Nie próbujemy w wolnej Europie, my obrońcy wolności, demokracji, standardów, tolerancji i zwał jak chciał i czego to jeszcze obrońcami się mienimy być, łagodzić, wspomagać, działać na rzecz umacniania więzi, pokojowego, dobrosąsiedzkiego współistnienia, a jeśli już działamy to niestety jest to działanie wg klucza jaki otrzymujemy od jakichś silniejszych, dla ich planów, ich wytycznych, a nóż coś spadnie w ostatecznej rozgrywce z pańskiego stołu. Poniżające jest to, że zachowujemy się jak wasale, a mienimy suwerennym państwem o niby pokojowo prowadzonej polityce. Dlatego to, że ZPB bez podziałów finansuje w całości strona polska jest prawdopodobne tak jak to, że oto jutro zakończą się wszystkie trwające konflikty wojenne. To niestety Polsce mniejszość polska jest o tyle potrzebna o ile można jej używać.Rząd polski tylko udaje, że pomaga , tylko udaje „Greka”. A powinno być oczywiście inaczej, ale jak jest to co jest to może wystarczy zrezygnować z tej „pomocy” co znaczy ni mniej ni więcej a jedynie nie szkodzić!!!!!
    A rząd Białorusi dając co daje nie czyni nic co możnaby w kategoriach upokarzania odbierać. Rząd działa w oparciu o prawa regulujące działalność na terytorium kraju mniejszości narodowych, a co za tym idzie przysługujących im praw, w tym finansowania w określonym wymiarze. Co w tym kogo poniża? Czysta ekonomia. A jeśli daje coś więcej niż np. ustawa przewiduje to serdeczne dzięki. Już to kiedyś gdzieś mówiłam, ambasadorem kultury polskiej w Białorusi jest o ironio nie Polska a państwo Białoruś i jeszcze raz serdeczne za to dzięki i pobożne życzenie by starczyło woli,życzliwości i środków.

  8. Jan napisał(a):

    To nie moje wpisy pod w/w nickiem.

  9. Stefan napisał(a):

    Pani Bożeno, Pan Łukaszenko i inni mają ZPB w „głębokim poważaniu”, niech Pan pojedzie i sama w tym się przekona. Rząd Białorusi nie musi wspierać Polaków, te pieniadze musi zagwarantować Polska.

  10. Bożena napisał(a):

    A ja to niby o czym, właśnie o tym, że to Polska powinna. Nie jest problemem w jakim poważaniu ma kto kogo po tamtej stronie bo i nie widzę powodu dla jakiego ma być inaczej.Pan Łukaszenka i jego rząd mają przede wszystkim swoje społeczeństwo, którego zresztą obywatelami są członkowie ZPB i troskę o jego białoruskiego społeczeństwa dziś i jutro. Ważne by mniejszości mogły sobie spokojnie działać w ramach ustalonych statutowych norm i prawideł. I to mają zagwarantowane. Tak jak w Polsce mniejszości rządzą się w swoich strukturach swoimi prawami, obyczajami, językiem, ale czy ktoś im pozwoli na próby przewrotów, rewolucji etc. ? Rząd Białorusi daje stowarzyszeniu ZPB dotacje jakie są wg prawa gwarantowane i koniec na tym.I tak jest wszędzie, w każdym państwie mniejszość dostaje dotacje ustalone prawem. A strona, która rości sobie prawa by obywateli, których uważa za rdzennie swoich i wrzeszczy, że im tam źle i faktycznie troszczy się o ich byt powinna zająć się pomocą im, ale widać nie o tych obywateli chodzi Polsce , a jedynie o równie „serdecznie głębokie poważanie” dla ich spraw. Są jedynie kartą przetargową w grach, gierkach, układzikach, politycznych rozgryweczkach.

  11. Bożena napisał(a):

    Panie Stefanie, a ładnie to namawiać człowieka do podróży w „paszczę lwa”. Boję się …, tam przecież dręczą, prześladują, represjonują Polaków jak czytam, słucham w przekazie naszych mediów. I nie mam powodów naszym mediom nie wierzyć, wszak te głupot opowiadać nie będą bo im państwo nie pozwoli (chyba, a przynajmniej tak powinno być !!!). A póki taki obraz Białorusi u nas funkcjonuje to pewnie państwo wie , wszak rządzący mają najświeższe zawsze wiadomości z tamtej strony, przecież spotykają się i to na salonach, z najważniejszymi polskimi decydentami białoruscy Polacy. Fakt tylko oddani „prawdziwi” Polacy bo ta reszta to jakieś odpady i ich się do nas nie wpuszcza i nikt nie wie co oni mają do powiedzenia bo elementu niekreatywnego się nie słucha . Strach się bać, a co dopiero jechać. A druga sprawa nie stać mnie na podróże bo w moim państwie mam zaszczytny obowiązek wynikający z demokratycznych praw , utrzymywania, nagradzania, premiowania, fundowania ulg itp. itd. całej masy biednych polityków. I przecież muszę wypełniać ten patriotyczny obowiązek bo to nie nikt inny, a właśnie oni dbają o wizerunek mojego kraju, o dobro obywateli , kurcze nie tylko w granicach, ale też poza nimi. Niestety więc obowiązki finansowe wobec państwa są wyżej takich kaprysów jak sprawdzanie co w trawie piszczy u sąsiadów (chyba).

  12. Jan napisał(a):

    Panie Stefanie: Pani Bozena nie musi nigdzie jechac.Ona tam jest.

  13. Polak napisał(a):

    trzeba się zdecydować albo jest się Polakiem albo Białorusinem. Jak Polakiem, to nie ma po co pytać u Łukaszenki o pozwolenie nim być i działać w Białorusi dla dobra Polaków

  14. Jan napisał(a):

    Polak: Jestem pod wrazeniem Twojej wypowiedzi.Czyzby az taka przemiana? Mimo wszystko,to milo slyszec/czytac taka wypowiedz.

  15. Paweł napisał(a):

    Moja pozycja zawsze była i jest wciąż taka sama. Cieszy mnie to, żeś to zrozumiał: ZPB niszczą z obydwu stron – Stelnacj z Rotfeldem i cała reszta wraz z takimi „bohaterami” jak Gaw czy Kru czu Łu.

  16. Bożena napisał(a):

    Święta prawda, ZPB to jedynie „narzędzie”. A niszczy organizację oprócz czynników „niezależnych” wszystko i wszyscy, którzy nie rozumieją, że w założeniu swoim organizacja ta nie jest opcją polityczną, frakcją parlamentarną ani też miejscem zarobkowania, ustawiania się, robienia sobie nazwiska. I prawdą jest, że Polakiem można się czuć bez niczyjej zgody. Tak jak czują się Niemcami w Polsce niemieccy Polacy , Białorusinami, Żydami, Muzułmanami przedstawiciele mniejszości tychże narodów. Różnica jednak jest taka, że czuć się, chcieć prosperować w bliskiej sercu tradycji nie jest jednoznaczne z móc to pielęgnować w szerszym niż własne podwórko. Co znaczy działać dla dobra ogółu? („działać w Białorusi dla dobra Polaków”)ano nic innego jak mieć na to środki. Jak mi wiadomo mniejszości narodowe w Polsce są dotowane przez Polskę, w wymiarze z pewnością nie wystarczającym na prężną działalność. Na tą prężność mniejszości otrzymują pomoc ze środków macierzystych krajów. Polska mniejszość na Białorusi jak wiem też otrzymuje dotacje od państwa białoruskiego, a macierz? a macierz ma ją w „bardzo głębokim poważaniu”. Stąd nie zgodzę się że wystarczy się czuć i nie pytać nikogo o zdanie. Tym więcej, że Polska tak to sprytnie wykombinowała iż Poalcy w Białorusi nie mają wyjścia bo wepchnięto ich w tryby maszyny antybiałoruskiej i niestety to powoduje iż patrzy im się „na ręce”. Polityka rządu polskiego w stosunku do mniejszości polskiej na Białorusi już dawno przekroczyła granice draństwa, przestępstwa i śmieszności. Doprowadzono do podziałów w Związku Polaków na Białorusi, podzielono białoruskich obywateli polskiego pochodzenia na dobrych i złych, na „patriotów” i „zdrajców”. Grube miliony złotych polskich podatników wydaje się na podtrzymywanie tego podziału i marginalizowanie znaczenia Polaków w życiu społeczeństwa białoruskiego. Przez to blokuje się rozwój polskiej kultury, a także współpracy gospodarczej i naukowej. Politykierzy, odpowiedzialni za wybór tej zbrodniczej drogi, wspierający głownie opozycję białoruską, chodzą w chwale bojowników o „sprawę Polaków”, a w rzeczywistości im szkodzą doskonale wiedząc, że mogą sobie śmiało tą drogą iść, a to z czystej przyczyny, wy się kłóćcie idzie wam świetnie, a my się jeszcze świetniej bawimy waszym kosztem. Jak widać ziarno draństwa padło na podatny grunt i powoduje co powoduje, coraz więcej niezrozumienia, niezadowolenia , już nie wiadomo kto w opozycji do kogo, a Warszawa zaciera ręce. A sami Polacy, no cóż pieknie brzmi, można czuć się i nie pytać nikogo o zdanie, ale co to wnosi? By mówić o tym, że się chce działać trzeba mieć zaplecze finansowe. Póki go nie ma nie ma działania. Czy być Polakiem w Białorusi wystarczy by się odciąć od Białorusi? Przecież to nonsens. Jest się przede wszystkim obywatelem Białorusi, a korzenie, a to co w sercu to sprawy zupełnie innej rangi. Można w domu, we własnym gronie, jeśli to wystarczy nie trzeba pytać, a jeśli chce się coś wynieść poza próg domu niestety trzeba się podporządkować sytuacji jaką spreparowało polskie państwo. No można też otwarcie dopominać się i wymuszać na macierzy to co się należy. To sprawa między Polską i Polakami i to do Polski należy mieć pretensje.

  17. Paweł napisał(a):

    Te pieniądze, co daje państwo białoruskie Polakom i nie tylko Polakom w Białorusi, to jak powiada przysłowie: „ani żyć, jak trzeba, ani umrzeć”. Dopóki państwo nie będzie dbało o swój naród i jego kulturę, dopóty nie będzie ani narodu ani kultury.
    ZPB też będzie istniało formalnie – dla „ptaszka”, że wszystko u nas OK.

  18. Bożena napisał(a):

    Zatem przyszliśmy do konkluzji „Takie będą rzeczypospolite jak jej młodzieży chowanie”. W granicach RP to dbanie o swój naród i jego kulturę już dawno osięgnęło poziom mniej niż zero. Role zostały odmienione, to naród dba o zaspokajanie widzimisię pazernej sfory wyjadaczy, pasożytów i zadymiarzy, bo jedynie do tego sprowadza się w RP „klasa” tzw. rządząca, polityczna. A poziom kultury najlepiej prezentuje niejaki poseł Palikot. Ot i mamy potwierdzenie tego, że naród, kultura ani zębi, ani parzy panów i panie z Wiejskiej, URM itd. Oni mają zadania zgoła wyższej rangi. Pomalutku zaczyna wyglądać to tak, że podobnie jak pan Paweł pisze o ZPB:(„ZPB też będzie istniało formalnie – dla “ptaszka”, że wszystko u nas OK.”) można będzie skonkludować Polska też będzie istniała formalnie- dla „ptaszka”, że wszystko u nas ok.

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Wrzesień 2018
P W Ś C P S N
« Sie    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2018    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się