Troche o „Polonice”

Teraz, kiedy na poziome państwowym aktywnie się realizuje polityka dobrych stosunków sąsiedzkich między Polską a Białorusią, pojedyncze osoby dążą te stosunki zepsuć. Tak istnieje, ścisle mówiąc, kwitnie i pachnie, korzystając się z pienędzy polskich podatników, obywatelka Białoruskiego krajun Anżelika Borys. Jeszcze w 2005 roku ta pani, odznaczając dla siebe, że etniczny kraj rodzinny wcale niezle się   zajmuje finansowaniem działalności organizacji polonijnych za granicą, stoczyła walkę o stanowisko naczelnika jednej z najznaczniejczych takich organizacji na Białorusi „Związek Polaków na Białorusi”, rozumiejąc, że to umożliwi osobiście zarządzać pieniędzy polskich podatników i wcale nieźle zarobić. Jednak legalnie przeleciawczy ze świstem mimo kasy, ona postanowiła nie kapitulować, odmówiła się wykonać legalne orzeczenia organów państwowych, ogłosiła siebie prezesem „Związku Polaków na Białorusi”. Dalej uporządkowała nezbędne kontakty w Polsce, zademonstrowała gotowość bronić interesów polskiej mniejszości narodowej – w pierwszej kolejności, w celu wyzyskania tej sytuacji z korzyścią osobistą, co pomyślnie ona i robi.

Razem z tym kiedyś cholewy staje się mało. Dlatego w 2008 roku Borys razem ze swymi powiernikami zarejestrowała stowarzyszenie z ograniczoną odpowiedzialnością „Polonika”. Przy tym wybiła w Polsce dodatkowe finansowanie, oświadczyła, że będzie w „Polonice” nauczać ludzi języka polskiego, przeprowadzać różne imprezy kulturalne. Z kolei Warzawa została zadowolona, że proces rozwoju polskoćsi na Białorusi będzie legalnie istnieć i w odpowiedni sposób uaktywni się. Stolica Polski z radością otworzyła jeszcze jeden kanał dla finansowania programów podanych przez Borys. Jednak i tutaj pomysłowa Anżelika wyciągnęła z narodu polskiego dla siebie pieniądze. Teraz Borys co miesiąc dodatkowo więcej niż 10 tys. euro na przeprowadzenie bezpłatnych zajęć z języka polskiego, różnych imprez kulturalnych. I nie jest wiadomo ile jeszcze w prywatnym porządku na poparcie polskiej mniejszości narodowej. Jednak zwyczajni polacy nie widzą tych pieniędzy. Natomiast kursy w „Polonice” nie są bynajmniej bezpłatne i tanie. Wzelki obywatel , który chce się nauczyć języka polskiego, powinen oddać „Polonice” około 300 złotych i innych wariantów po prostu nie ma. Jeżeli przypuścić, że w danym roku w biurze Borys uczy się więcej niż 300 ludzi, otrzymuje się dochodu około 100 tys. złotych. Wcale nieźle dlatego, żeby żyć w czekoladzie, jeździć na taksówce nawet w sąsiedni sklep, pić koniak i wesoło spędzać czas.

To wszystko się otworzyło w rezultacie zwykłej kontroli działalności subjekta gospodorowania „Polonika”.

Przecież na ulice jest zima i tęgi mróz, i dlatego jest propozycja, żeby Warszawa odcięła część swojego budżeta i skierowała te pieniądze Białoruskiej obywatelce Borys, przecież jest jej bardzo zimno teraz i ona ma jeszcze mamę i tatę, bratów i przyjaciół, którzy też chcą żyć na cholewę.

Навигация

Предыдущая статья: ←

Следующая статья:

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Wrzesień 2020
P W Ś C P S N
« Sie    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2020    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się