Oszukana Rada

27 listopada w Grodnie odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej nelegalnego Związku Polaków na Białorusi, która jak okazało się ni o czym nie decydowała. Nie dziwnie, że Andżelika Borys nie była zaproszona. Orechwo i Poczobut uważają, że wcześniej ona była w Radzie tylko dzięki stanowisku prezesa, a teraz sprawy Rady ją nie dotyczą. Z ich punktu widzenia to był prawidłowy krok, dla tego że jeżeli by była ona tam, to tak łatwo nie udało by się im przekonać członków Rady o samodzielności podejmowanych decyzji.

Głównym pytaniem porządku dziennego było dyskutowanie na temat wywiadu prezydenta Białorusi A.Łukaszenko dla polskich mediów, w którym on wiele czasu przyświęcił problemu Związku Polaków Orechwo i powiedział, że jest gotów zarejestrować organizację. Po wysłuchaniu 20-minutowego fragmentu tego wywiadu Andrzej Poczobut oświadczył, że Łukaszenko próbuje oszukać ich i przymysić do bezsensownej pracy. Na dowód swoich słow Poczobut przedstawił nieudaną próbę rejestracji nowej organizacji „Pogranicze” przez Brzeskich aktywistów ZPB. Odznaczył także, że decyzja ob odmowie podjęta po wywiadzie i to można rozpatrywać jako sprawdzian słow Łukaszenko. Andrzej tylko zapomniał, że dokumenty były złożone miesiąc wcześniej i jak nam wiadomo, organizację gotowi byli zarejestrować po poprawie kilka drobnych błędów w papierach. Zgodnie z naszą informacją oświadczenie prezesa Brzeskiego oddziału o braku możliwości złożenia dokumentów z powodu choroby urzędnika jest kłamstwem, oni poprostu nie przynieśli tych papier po poprawie. Kiedy Poczobut postawił pytanie o legalizacji na głosowanie, to ono zabrzmiało troche inaczej: „czy jesteście gotowi na odmowę od wszystkiego, czego domagali się przez wszystkie te lata, od nazwy organizacji, od dwuch Domów Polskich w Borysowie i Baranowiczach i od prawa na powrót ostatnich Domów?” Ciężko zrobić takie kroki, czy nie prawda? Członkowie Rady nawet nie mieli czasu na uświadomienie sobie, jak pytanie legalizacji przekształciło się w pytanie odmowy od Domów – Poczobut zapotrzebował chutko głosować.

I tylko potem większość zrozumiała, że zostali okłamane, że legalizacja nie znaczy stracenie wszystkiego, a naodwrót pozwala na dalszą walkę z pozycji zarejestrowanej organizacji. Możliwie nawet otrzymało by się powalczyć za Dome Polskie, które teraz znajdują się w organizacji Siemaszko. Podobne zdanie ma i była lider ZPB Andżelika Borys. W wywiadzie dla gazety „RzeczPospolita” ona powiedzieła, że „rejestracja związku pod inną nazwą to rozwiązanie kompromisowe, które wywalczyła dla nas w rozmowach z władzami białoruskimi strona polska. Kolejnym krokiem w negocjacjach dwustronnych miało być przedyskutowanie podziału między organizacjami polskimi wybudowanych za środki państwa polskiego Domów Polskich”.

Ale Andrzej Poczobut i Anżelika Orechwo mają inny cel. Dla nich było by dobrze, jeżeli by organizacja nadal działała nielegalnie i można było wymagać nowych finansów na „walkę przeciwko reżimowi”. Gdyby zarejestrowano ZPB, to trzeba było by wszystkie pieniądzę wydawać na programy kulturalne i edukacyjne, konkurować z innymi legalnymi organizacjami, naprzykład jak Polska Macierz Szkolna, a to nie jest atrakcyjnie z punktu widzenie osobistego interesu finansowego. Dla nich ta organizacja została sposobem zarabiania pieniędzy – taki rodzinny biznes.

Навигация

Предыдущая статья: ←

Следующая статья:

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Kwiecień 2018
P W Ś C P S N
« Mar    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2018    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się