Co trzeba wiedzieć by otrzymać „Kartę Polaka”

Tekst na karte PolakaJeden z czytelników naszej strony Internetowej dosłał do nas zdjęcia materiałów, znajomość treści których jest niezbędna do uzyskania Karty Polaka w trakcie rozmowy kwalifikacyjniej w konsulacie generalnym PR w Grodnie. Takie „papiery” z odpowiedziami na pytania rozpowszechniane są wśród członków nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków i powinne maksymalnie ułatwić zdawanie „egzaminu”.

Dla tych, którzy nie znają języka rosyjskiego, wyjaśniamy: tekst odpowiedzi jest zapisany rosyjskimi literami według transkrypcji polskich słów. Również rzuca się w oczy, że Polski Król, miasto Grodno, nawet „Rzeczpospolita Polska” są napisanę z małej litery.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że sens wypowiadanych zdań wyuczonych jest zrozumiały dla tych, którzy „przygotowują się” do rozmowy kwalifikacyjnej z takimi „notatkami”.

Jak widać, dyplomaci Konsulatu Generalnego PR w Grodnie dość obojętnie (a nawet w jakimś stopniu to rażące niedbalstwo) odnoszą się do przeprowadzenia rozmowy z pragnącymi otrzymać „Kartę Polaka”. Okazuje się, że wszystkim przybyłym na rozmowę kwalifikacyjną są zadawane typowe pytania, odpowiadając na które (w rzeczywistości nawet nie zdając sobie sprawy z tego, o czym mówisz) możesz zostać właścicielem upragnionej karty. Dyplomaci działają tylko na powiększenie statystyki, każdego roku mówiąc o zwiększeniu liczby wydanych kart. W istocie można nawet nie być polakiem, aby otrzymać kartę. Należy tylko zapewnić sobie poparcie kierownictwa nielegitymnego Związku (które da papierek, że człowiek podobno robi masę przydatnych rzeczy dla rozwoju Polonii w regionie) i bezmyślnie wyuczyć odpowiedzi na pytania. I wszystko, witamy w Polsce!

Навигация

Предыдущая статья: ←

К записи "Co trzeba wiedzieć by otrzymać „Kartę Polaka”" 9 komentarzy
  1. Obłudna nadzieja napisał(a):

    „Karta Polaka” jest obłudną nadzieją. Jej zadaniem od samego początku było wyłącznie skłócanie środowiska ludzi mających wrażenie że są Polakami na Białorusi. Otóż, nie należy utożsamiać obecnych wartości jakie są reprezentowane przez Polaków zamieszkujących w Polsce, z tymi wartościami, które zakorzenione są u osób zamieszkujących na Białorusi uważających się za Polaków. Są to zupełnie odmienne i czasami wykluczające poczucie tego, czym jest dobro, a czym jest zło. Tutaj w Polsce przestała obowiązywać jakakolwiek ochrona prawna godności życia dnia codziennego. I nie odnoszę się tutaj do poziomu życia w kwestii dobrobytu materialnego, który okupiony jest z reguły wyrzeczeniem się swojej godności i honoru. Jest niezmiernie trudno obecnie w Polsce, pozostać godnym człowiekiem i do tego utrzymać się na etapie rozwoju swojej rodziny. Obecna Polska jest gigantyczną ułudą dla osób, czujących wewnątrz swoje przywiązanie do Polski. To niestety nie jest ta Polska, którą Czujecie. Ta obecna Polska jest wręcz wrogo ukierunkowana nawet dla Polaków=niewolników mieszkających w jej granicach. Cóż więc ma znaczyć ta cała „Karta Polaka”? Jest ona klinem niezgody wśród ludności zamieszkujących Białoruś niezależnie czy poczuwają się oni do polskości czy też nie. Całą sprawę z „Kartą Polaka” należałoby traktować jako najnormalniejszą farsę uknutą przez przeciwników zgodnego współistnienia.

  2. Jan napisał(a):

    ohyda

  3. Maria napisał(a):

    Kartę Polaka należy zlikwidować, bo ona bardziej dzieli Polaków, niż łączy. Inaczej, ona w ogóle nikogo nie łączy. Ona tyle jest warta ile ten wspomniany egzamin. Będę posłanką, będę walczyła o zniesienie różnic szkodzących rozwojowi polskości na Kresach.

  4. Alesia napisał(a):

    Karta Polaka jest dobrym pomysłem. Ja wróciłam do Polski, moja siostra ciągle mieszka na Białorusi. Karta Polaka pozwala ciągły kontakt i spotkania z rodziną, brak kolejki w Konsulacie itd. Natomiast ta Karta Polaka musi być wydawana Polakom, którzy nie muszą się uczyć tradycji, historii i obrzędów, lecz znają to wszystko z domu rodzinnego.
    To śmieszne, żeby osoba która posiada ową kartę nie potrafiła ze mną rozmawiać po polsku i robiła ogromne oczy, pytając dlaczego ja rozmawiam po polsku skoro jesteśmy na Białorusi.
    Tak więc, wydaje mi się, że to ci którzy wydaję decyzję muszą zastanowić się jakie pytania zadawać. To nie ma być egzamin z historii Polski, niech to będzie rozmowa zwyczajna, niech ten ktoś kto ubiega się o kartę podzieli się swoją rodzinną historią, niech powie jak u niego wyglądają święta itd., a ten kto przyjmuje decyzje niech zobaczy i stwierdzi, bo moim zdaniem osoby prawdziwie polskiego pochodzenia można wyczuć od razu.

    P.S. a transkrypcje to trzeba dokładniej pisać!

  5. grzech napisał(a):

    ja uważam w ogóle że nie powinno być Karty Polaka tylko obywatelstwo

    http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/karta-polaka.html

  6. kamila napisał(a):

    karte polaka powinni miec tylko te osoby ktorzy maja obojga rodzicow polakow ,a nie babcie, czy dziadka,prababcie czy pradziadka !!!!!!!!!

  7. Jan53 napisał(a):

    @Obludna Nadzieja:Chore to co Pani/Pan pisze.Bycie Polakiem nie ma znaczenia czy mieszka się w Polsce czy Bialorusi.Po prostu nim się jest.Tragedia polega na tym ze przeważnie w polskim rzadzie zasiadają miernoty bez historycznej wiedzy i patriotyzmu wyniesionego z dziada pradziada.
    Jestem za wydawaniem od reki polskiego paszportu i obywatelstwa wszystkim tym którzy mowia dobrze po polsku i maja udokumentowane polskie pochodzenie.Rowniez dla takich osob powinno znalezsc się w pierwszej kolejności mieszkanie w RP oraz zasiłek do roku czasu – na znalezienie pracy.
    Zgadzam się z @Alesia i @Kamila.

  8. Peter Koenecke napisał(a):

    widze ze wszyscy sie niestety myla…zeby byc Polakiem wcale nie trzeba znac jezyka polksiego…mile to – ale niestety dzis nierealne . poprostu obecnie dzieci juz w pierwszym pokoleniu wanaradawiaja sie, glownie poprzez szkole , studia, i opuszczenie rodzicow, co wczesniej nie mialo tak silnego miejsca ,
    Dzis mamy 21 wiek, wszyscy opuszczaja swe rodzinne strony, nie mieszkaja jak poprzednio dalej z rodzicami…w efekcie traca kontakt z polszczyzna..i tak jest na calym swiecie…i nie tylko u Polakow…
    inna sparwa i calkiem osobna to Bialorus .
    *
    W pewnym sensie na Bialorusi NIGDY nie bylo Polakow (w sensie jaki znaja „Koroniarze” z Polski centralnmej), w narodowym tego scisle rozumieniu .
    W takiej masie Polakow na Bialorusi jaka sie to najczesciej przedstawia, co najwyzej na krotko przed wojna okolo 10 % z nich, ci co byli przykladow3o urzednikami , wojskowymi , osadnikami itp. uzuywali polski jezyk . Jezykiem polskim obslugiwala sie w domu i na ulicy (czasami) tez tylko grupa inteligencji, (juz niesttey wymieraja) …i ci co uczeszczali do polskich szkol w okresie dwudziestolecia miedzywojennego . Ale nawet ci w domu najczesciej rozmawiali zazwyczaj po „tutejszemu” , czy nawet po bialorusku…. . (rusku) .
    Za to istaniaöa silna tradycja bycia Katolikiem – Polakiem -czyli Tutejszym…czyli jak to mi pare dni temu powiedzial pewien (niezdajac sobie nawet z tego sparwy jak wazna rzecz mowi), pewien 90-latek z wolkowyska …ktory tu (powiedzial z Duma – Tu byla i jest Rzeczpospolita !!!……….(w domysle bylem dumnym obywatelem RZECZYPOSPOLITEJ, a poniewarz bylem i katolikiem , no to (moze) i Polakiem…ale napewno nie tak jak to wielu dzis rozumie…….. .

    „Tutejsi” z Biualorusi uwazali sie zawsze za TUTEJSZYCH (katolickich) mieszkancow, zwiazanych z idea Rzeczpospolitej, czyli i idea polska…ale byla ona zawsze budowana bardziej na podstawie ideologicznej…niz uwazania sie za `”scislego” POLAKA jak to my dzis i widzimy . Nie bylo to tak ideowo -nacjonalistyczne nacechowane stwierdzenie .
    ..zarazem jednak bylo sie dumnym ze jest sie … POlakiem (choc bardziej w sensie przynaleznosci do Rzeczpospolitej niz w sensie scisle etnicznym .
    `*
    Polakiem na Bialoreusi byl sie glownie jako =ideowy POLAK ! =, wcale nie odpowiadajacy jednak temu co kryje sie pod tym samym ale juz bardziej nacjonalistycznie brzmiacym terminem POLAK … przykladowo wlasnie w „kongersowce” , czyli na terenie popzostalej Polski .
    Ja osobiscie uwazam iz wlasnie tam , na Bialorusi sa prawdziwi Polacy, spadkobiercy Pierwszej Rzeczypospolitej, z jej ideja jagielonska, a jezyk nie gral w tym wypadku specjalnej roli . Tak jak i u tamtejszych Tataraoiw z Wilenszczyzny, bylo sie =tutejszym Tatarem =..ale zawsze i POLSKIM TATAREM… , na koniec i samym POLLAKIEM…, z dfrugiej strony jednak jakims innym Polakiem…albo przynajmniej nie tym „kongresowym” .
    Peter.koenecke@web.de

  9. Peter napisał(a):

    ktos tu napisal….cytuje
    „To śmieszne, żeby osoba która posiada ową kartę nie potrafiła ze mną rozmawiać po polsku i robiła ogromne oczy, pytając dlaczego ja rozmawiam po polsku skoro jesteśmy na Białorusi.
    ano kolego ..jestes ignorantem…to Ty powinienes sie wstydzic a nie ten polski Bialorusinin, oto bowiem….O Bialorusi mozna pisac bez konca…i bedzie to zapewne nie mniej fascynujace niz opowiesci z bardziej geograficznie oddalonych Polsce ziem , ale ja tylko w sprawie jezyka . I tu mamy Problem (w Huston)…mozna by zecz . Nawet najlepsi polscy publicysci pisza w tej kwestii kompletne bzdury . Chodzi mi o … jezyk jakim posluguja sie , (ale i zawsze poslugiwali sie !) Polacy zamieszkujacy Bialorus . Nam obecnym z obecnej (choc i nie tylko – patrz stosunek Wielkopolan do „Kresowcow” w wojnie 20 roku) , z polskiej perspektywy wydaje sie, iz oznaka polskosci jest zawsze znajomosc jezyka ojczystego, a wiec w tym wypadku polskiego . Nie znasz polskiego – a wiec nie jestes (albo przynajmniej nie starasz sie byc) Polakiem . I tu wlasnie jest bialoruska „zagwozdzka” . (Napisze krotko, bo problem to na 100 stron maszynopisu) .
    ———————————————————————————–
    A wiec problem w tym iz Polacy na Bialorusi … w zasadzie nigdy nie mowili … po polsku . Tylko inteligencja i wyzsza szlachta poslugiwala sie jezykiem polskim, ale tez raczej tylko w domu . Na codzien uzywano zawsze jezyka bialoruskiego . Wszystko jednak bazowalo na innej zasadzie niz by to wielu w Polsce dzis uwazalo … bo na mysli … iz jezyk bialoruski jest niczym innym – jak tylko … polsko-wschodnim-dialektem . (Albo jak kto woli – szczegolnie dzis – to jezyk polski jest dialektem … bialoruskim . (Co wlasciwie nikomu nie szkodzi – jest to bowiem jeden i ten sam jezyk)) .
    ————————————————————————————-
    I faktycznie, jezyk bialoruski, (nawet ten po rusyfikacyjnej reformie z lat trzydziestych 20 wieku) – jest bardziej bliski staropolszczyznie niz jezykowi rosyjskiemu . Tylko akcent i cyrylica nadaja mu optyczny – ale nie faktyczny !!! – obraz bliskosci z mowa mieszkancow Moskwy .
    Stad nigdy nie bylo wsrod Polakow na Bialorusi wewnetrznego przymusu ,(sa tego i inny powody – ale o tym kiedy indziej), by mowic =stoleczna polszczyzna= ..bo to byl przeciez POLSKI DIALEKT, a przynajmniej tak ogolnie uwazano . Polski, moze troche „chlopski” – ale przede wszytskim TUTEJSZY !!! . Rzeczypospolitej !!!! .
    To ze z czasem wyemancypowal sie na jezyk narodowy – to nikomu nie przeszkadza, ale to juz dzisiejsza sprawa .
    Troche to przypomona kwestie kaszubska . Polski to Dialekt ? – chyba tak , (choc dzis moze to i nowy jezyk ?)…ale ktory z Kaszubow mowil „czysto ” po polsku ? – do lat 50 dwudziestego wieku prawie nikt…. . Ale nie przeszkadzalo to im uwazac sie za Polakow operujacych …polskim jezykiem .
    ——————————————————————————————-
    I to wlasnie dlatego Polacy na Bialorusi tylko =na okazje= uzywali polskiej odmiany jezyka „warszawskiego”, , uzywajac zawsze swej =tutejszej mowy = , choc jako jej innej ale tez jednak i polskiej odmiany . (Patrz problemy z tlumaczeniem „Kochanka wielkiej niedzwiedzicy” Sergiusza Piaseckiego) .
    Szkoda ze tego nie rozumieja dzis polscy urzednicy , nie uznajacy praw do posiadania karty Polaka na Bialorusi tym obywatelom tego panstwa , co nie potrafia wypowiedziec sie czystym jezykiem prof. Miodka . Uwazajac bialoruski …za jezyk obcy . … (takie mniemanie zreszta dla polskiej opcji walki o bialoruskie dusze wiecej szkodzi niz pomaga) . i nie wydajacy przez to tejze karty bialoruskim Polakom …ktorzy czesto sa nawet bardziej w swej duszy polscy …niz Polacy z tejze samej Warszawy . I ktorzy tego czesto sami i nie rozumieja … .
    No ale takich mamy wlasnie polskich urzednikow w konsulatach na Bialorusi … . Ciekawe czy sluchajac „Slazoka” z Gornego Slaska, uzywajacego w swej mowie 25 % slow niemeickich !!! – ten ze sam urzednik by oddalil …uwazajac iz on mowi jednak nie po polsku …jego praw do polskosci … czemu wiec tej samej miary nie stosujemy dla polskich Bialorusinow ?.
    Peter.koenecke@web.de

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Lipiec 2018
P W Ś C P S N
« Cze    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2018    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się