Stanowisko Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” w sprawie strajku w szkołach polskich na Litwie

Strajk szkolny na Litwie to wyraz poważnego, realnego zaniepokojenia uczniów i rodziców o przyszłość polskiej oświaty na Litwie, o przyszłość polskiego języka w litewskim systemie nauczania, wreszcie o przyszłość polskiej mniejszości w tym kraju. Systematyczne obniżanie rangi nauczania języka polskiego i ograniczanie liczby szkół polskich, świadczy o tym, że obawy te nie są bezpodstawne. Dotychczasowe doświadczenie uczy, że polityka władz litewskich wobec polskiej mniejszości jest konsekwentnie niechętna i mimo zapewnień i ponawianych obietnic prowadzi do ograniczania praw wcześniej przez Polaków na Litwie nabytych.

Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” stojąc na stanowisku, że niedopuszczalna jest wszelka ingerencja w wewnętrzne sprawy innego kraju, przyjmuje jednocześnie, że w świetle przyjętych przez kraje Unii Europejskiej zasad, niewłaściwe są wszelkie posunięcia władz, które pogarszają sytuację polskiej mniejszości, a za takie niewątpliwie uznać należy faworyzowanie szkół litewskojęzycznych kosztem szkół mniejszości narodowych.

„Wspólnota Polska” we współpracy z Senatem RP od lat wspiera polską oświatę na Litwie, remontuje i buduje szkoły, rozwija informatyzację i realizuje wiele programów skierowanych do uczniów i nauczycieli. Naszym zdaniem obecna sytuacja na Litwie wymaga, aby pomoc ta, realizowana za pośrednictwem organizacji pozarządowych, została znacznie zwiększona. Tylko takie działania mogą zrównoważyć posunięcia władz litewskich, zmierzające do obniżenia społecznej rangi nauczania w języku polskim.

Niezależnie od tego jaka koncepcja pomocy zostanie przyjęta, nie powinniśmy pozwolić na sytuację, w której Polacy na Litwie poczują się przez Polskę opuszczeni.

Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
Longin Komołowski

Навигация

Предыдущая статья: ←

К записи "Stanowisko Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” w sprawie strajku w szkołach polskich na Litwie" 13 komentarzy
  1. admin napisał(a):

    Od początku tej nienormalnej sytuacji w polskiej mniejszości na Litwie powstaje pytanie: dlaczego milczy Parlament Europejski, Unia Europejska i inni obrońcy praw człowieka i mniejszości narodowych.
    Dlaczego gdy odbywa się coś takiego na Białorusi odrazu idzie fala nienawiści do ZPB Siemaszki i nnych Polaków, którzy nie chcą popierać awantury organizacji z Anżeliką Orechwo na czele. To są prawdziwe podwójne standardy.
    Polskie władze muszą patrzyć na realne problemy, które one mają na Litwie. Na Białorusi nie ma takiego brutalnego naruszenia praw mniejszości, jak na Litwie i jak o tym mówią Poczobut lub Orechwo.

  2. Jan napisał(a):

    Do admin.:Sprawa na Białorusi dotyczy „poglądów” dwóch polskich organizacji,a nie kwesti nauczania.Po drugie Litwa należy do UE i po podpisaniu Traktatu z RP w 1994r.zobowiązała się do jego przestrzegania.Sprawa szkolnictwa jest tylko kroplą która przelała szalę goryczy.Najważniejsze sprawy które Litwini mają w d…..to:Zapis nazwisk i imion w j.polskim,a nie litewskim.Nazwiska Polacy na Litwie mają swoje od kilku pokoleń te same.Dlaczego Litwini im na siłę pozmieniali?W Polsce Litwini mogą się pisać jak chcą.Brak dobrej woli ze strony Litwinów zwrotu majątku Polakom z Wileńszczyzny,a w szczególności z samego Wilna i jego okolic.Dwójęzyczne napisy miejscowości,ulic i urzędów w których żyje więcej niż 20% mniejszości narodowych np.polskiej.Jeżeli ktoś na Litwie ma napis ulicy po polsku,to grozi mu kara pieniężna ok.500 lt,a jeżeli i to nie pomaga,to grożą mu więzieniem.
    Natomiast na Białorusi poraża mnnie ilość polskich szkół.Raptem dwie.Przecież to przynajmniej o 100 za mało na tą liczbę Polaków tam mieszkających.

  3. Kowalski napisał(a):

    Do admina: Na dzień dzisiejszy, niema powodów, aby zarzucić władzom polskim brak zaangażowania w obronie praw Polaków na Litwie. Chociaż by ostatnia wizyta Tuska na Litwie. Co prawda, to narazie nie przyniosło żadnych skutków. Ten problem niejednikrotnie był podnoszony przez wileńskich Polaków wiele lat wstecz, ale w Polsce ich nie chcieli słuchać w imię przyjaźni polsko-litewskiej, aż póki problem nie wybuchł.
    Taksamo teraz nie chcą słuchać głosu Polaków z Białorusi, a słuchają tylko tych, kto robi na tym biznes.
    Tak naprawdę, to w obu ZPB niema ludzi, którzy jego zaczynali i rozwijali. Teraz tam rządzą ci, którzy przyszli na gotowe i doprowadzili Związek do zniszczenia. Jusz idzie siódmy rok, jak ZPB nie działa. W obwodzie Grodzięńskim, jest sporo miasteczek, gdzie mieszka dużo Polaków i wcale niema nauki języka polskiego. wynarodawia się całe pokolenie młodych Polaków. I ze strony Rządu Polskiego niema żadnej reakcji. I co będzie dalej?…….

  4. Jan napisał(a):

    Temat poruszony przez admina jest ciekawy,ale dlaczego brak innych komentarzy?

  5. jakub napisał(a):

    Faktem jest że sytuacja na Litwie jest bardziej skomplikowana niż na Białorusi z mniejszością polską; ale prosze zwrócić uwagę na to iż na Białorusi nie ma takich ruchów nacjonalistycznych jak na Litiwe czy na Ukrainie, ruchów które sa nie tylko antysemickie, ale też na drugim miejscu lub nawet na pierwszym miejscu stawiają Polaków jako swoich wrogów; mam obawy iż dojdzie bardzio szybko zarówno na Litwie jak i na Ukrainie do eskalacji nastrojów antypolskich; Rząd reaguje – poprzez wizyty wzajemne, wzajemne poklepywanie się i przyjmuje oświadczenia strony litewskiej, a tu od razu nasuwa się pytanie – ile jeszcze czasu będziemy karmieni obiecankami???
    Jest jeszcze jeden aspekt całej sprawy – o ile władze litewskie utrzymają swoje stanowisko i nie będzie reakcji ze strony władz RP czy ze strony Parlamentu Europejkskiego a tym samym nie uda się obronić stanowiska Polaków na Litwie – będzi eto sygnał dla Ukrainy ale też i dla Łukaszenki – jego rozumowanie będzie proste a może i na to czeka – proszę bardzo Litwini uporali się z mniejszością polską u siebie i nikt nie reagował, więc kto co mi zrobi jeśli raz nareszcie i ja zrobię na Białorusi porządek według własnego widzimi się; chociaż tu wątpię aby do tego się posunął – bo jednak procent społeczeństwa białoruskiego z korzeniami polskimi jest o wiele większy.
    Natomiast oczywiście Pan Kowalski dobry temat podsunął – w małych miasteczkach i ośrodkach wiejskich na Białorusi faktycznie jest brak chociażby kółek jezyka polskiego przy Domach Kultury czy ośrodkach młodzieżowych; ale też brak ewentualnie zajęc pozalekcyjnych w szkołąch wiejskich; więc tu jest rola dla działaczy obu struktur ZPB; poza tym – nie jest tajemnicą że w okresie wakacyjnym a i nie tylko masa nauczycieli języka polskiego a tez animatorów kultury wyjeżdża na rózne se4minaria i szkolenia specjalistyczne do Polski – i właśnie ich powinno się kierować do takich zajęć w ośrodkach wiejskich. W końcu szkolenia i seminaria sa organizowane bezpłatnie, za pieniądze polskiego podatnika.
    Z tym że nie mozna generalizować – z posiadanych informacji a i obserwacji wiem że jednak i ośrodki wiejskie na białorusi działają w kierunku kultywowania kultury i tradycji polskich.
    Ważne aby te działania maiły charakter nie tylko skierowany do polskiej mniejszości – ale aby angażowały też typowe środowiska białoruskie, aby one poznały własnie kulturę, historię i tradycje polskie – bo przeciez one bardzo silnie są powiązane z mieszkańcami szczególnie obwodu grodzieńskiego i brzeskiego a i mińskiego.
    Jest jeszcze jeden problem – młodzież, wiadomo iż dotarcie do młodziezy obecnie jest bardzo trudne, bardziej młodzi ludzie garną się do róznych subkultur niż do działań kultywujących polskość. Do organizacji polonijnych – czy to do ZPB czy do Macierzy czy do innych – garną się wówczas kiedy wiedzą że mogą wyjechać na jakąs atrakcyjną bezpłatną wycieczkę czy na obóz czy na kolonie; i ruch ten wykonuja szczególnei w okresie przedwakacyjnym lub przed feryjnym; tu uważam że takie wyjazdy winne być dzielone na uczniów zasługujących na to, czyli wyróżniających się – a nie jak leci.
    Jest teraz doskonały okres – okres przedwyborczy w Poslce – nalezy podsuwac tematy dla kandydatów na posłów i senatorów, a po wyborach po raz kolejny im o tym przypominać.
    Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile jest ośób i organizacji które zrobiłyby wiele dla uporządkowania spraw ZPB a i innych.

  6. Jan napisał(a):

    Do Kowalskiego: Jak Pan widzi pomoc od osób indywidualnych z RP i organizacji pozarządowych?Pytam poważnie.Jest Pan „tubylcem”,więc dobrze zorientowany w sytuacji i wie gdzie,co,jak i komu?

  7. Jan napisał(a):

    Do jakuba:Panowie na miłość Boską,czyny i jeszcze raz czyny.To Lenin swym Manifestem obalił „zgniły kapitalizm” i zaprowadził Kraj Rad do dobrobytu i pełnego szczęścia.My coś zróbmy dla naszych rodaków na Białorusi.
    Po drugie: Jaką masz gwarancję że gdyby opozycja białoruska doszła do władzy,to byłaby poprawna w sosunku do mniejszości narodowych?To samo było na Litwie,gdy była pomoc potrzebna to opozycja,a potem rząd litewski ciągle siedział w Warszawie ze swymi problemami,jak ich się wciągnęło do UE i NATO,to teraz „pany”.Tu będzie tak samo.Pamiętaj że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

  8. Kowalski napisał(a):

    Do Jakuba: Z caym szacunkiem do Pana, ale Pan słabo orientuje sie w sytuacji na Białorusi. Napewno Pan otrzymuje informacje od ludzi, którzy przyjedzają do Polski po pieniądze i podają Panu informacje, jakie są korzystne dla nich, lub te, co Pan chcę uslyszeć. I ztego powodu powstają u Pana teksty, np.:”masa nauczycieli języka polskiego a tez animatorów kultury wyjeżdża na rózne seminaria i szkolenia specjalistyczne do Polski”…
    Moje dzieci uczą się w Polskiej Szkole w Grodnie i z tego co wiem, taki wyjazd dla nauczycieli niebył organizowywany. To zamo słyszałem i o Wołkowysku. Możliwie to były przywatne, pojedyńcze wyjazdy. A Pan podaje – „masa”.
    Wiem, że osoby w wieku emerytalnym wyjeżdzali w sierpniu b.r. na tydzień na bezpłatny pobyt w Polsce. Takie wyjazdy zaczęto organizowywać jeszcze za czasów Andżeliki Borys, szczególnie dla tych, kto brał udział w mityngach i protestach od ZPB. Tych wyjazdów było bardzo dużo. Dla tego, w Grodnie Związek Polaków zaczynaja nazywać ZPB-TRAWEL. A w Polskich Szkołach w Grodnie i na Białorusi zaczyna panować język rosyjski, ale nie tylko z winy samych nauczycieli, ale z powodu braku ich udziału w tych samych kursach, seminariach i t.d. Jest jeszcze wiele nieścisłości w Pana tekscie. Ale nie to jest najważniesze. Mnie zdziwiło, że Pan wiąże nadzieje na pomóc Polakom na Białorusi w trakcie kampanii wyborczej w Polsce. A kompania się skończy i posłowie senatorowie z różnych przyczyn nie bedą wypełniać swoich obietnic. Co wtedy powiedzieć ludziom.To musi być trwała struktura, naprzykład mogłoby powstać Ministerstwo d\s Polaków poza granicami kraju. Ponieważ „Wspólnota Polska” jako organizacja społeczna nie zdaje ekzaminu w tej sprawie i przejadę połowe środków.

  9. Kowalski napisał(a):

    Do Jana: Bardzo cenie Pana, za chęć pomocy Polakom na Białorusi. Tylko przedstawienie swoich planów na tym forum, nie uważam za sensowne. Po pierwsze Pana nie znam.
    Po drugie – na Białorusi musi być struktura koordynacyjna, a może starczy i osoby prywatnej do koordynacji tych działań. Tylko to muszą byc ludzie obeznane w sprawy polskie na Białorusi. Niestety, po upadku Związku Polaków, polska strona Rząd RP i „Wspólnota Polska” nie zadbali o to, aby zachowac te kadrę ZPB. Wszystkie kontakty decydujące byli tylko z A. Borys. Nie mając środków na przeżycie, wielu działaczy rozproszyło się. Musieli znaleźć sobie inną prace w innym zawodzie. A ci, którzy działali społecznie, przestali kontaktować się z ZPB, z powodu jego wielkiego upolitycznienia. A z tymi, co pozostali w ZPB, wątpie, czy da się coś zrobić.
    A i teraz, Konsulat nic nie robi, aby nawiązać kontakt z tymi działaczami, które w swoim czasie zasłużyli sie dla ZPB – zakładali oddziały w terenach, towarzystwa, klasy polskie. Nie są oni zapraszani do Konsulatu, ponieważ tam są tylko mile widziane ci, którzy lubia robic rozgłos w prasie. Może, jeżeli kiedy kolwiek uda sie nam sie spotkać, wtedy i porozmawiamy.

  10. Jan napisał(a):

    Do Kowalskiego:Kiedyś podałem na tym forum swego e-maila/tam gdzie jest 50 wpisów/,ale napisała do mnie 1 osoba.E-mail chyba jest do tej pory.Na razie staram się co nieco pomóc Szkole nr.8 w Wołkowysku i jak na razie chyba nie jest żle.Wiem że mogłoby być lepiej,ale najważniejsze że się zaczęło.Mam też nadzieję że spotkamy się w Grodnie i porozmawiamy.Najtrudniej to będzie uświadomić polskim mediom że oprócz p.Borys i p.Poczobuta są jeszcze inni Polacy na Białorusi dla których związek z krajem jest też b.ważny.Skoro RP uważa się za kraj w pełni demokratyczny,to nie może być tak że garstka ludzi za zgodą MSZ ma decydować o przyznawaniu wiz innym Polakom.Albo demokracja w RP jest słaba,albo prawo nierządem stoi.W jaki sposób 70 letnia staruszka,lub dyr.polskiej szkoły może zagrozić naszej stabilności politycznej/gospodarczej,demokracji?Co ustruj obalą?Przecież w kraju mamy dużo ludzi o różnych poglądach,więc gdybyśmy ten sam proceder zastosowali w UE,to połowa mieszkańców miałaby „szlaban” na wyjazdy.Od tego trzeba zacząć w naszych mediach i sztabach wyborczych poszczególnych partii.Zobaczymy P.Kowalski – powinno się udać,a jeżeli nie teraz to za pół roku za rok dopniemy swego.

  11. Kowalski napisał(a):

    Do Jana: Ja z wielką rezerwą patzre na obietnice kandydatów na posłów i senatorów. Podczas kompanii wyborczej wiele z nich pragnie zrobić zdjęcię razem z, jak Pan nazwał mnie „tubylcami”, bo to podobnie podnosi rankingi. Ale po wyborach spełnienie swoich obietnic wyborczych czasami kończy się wyjazdem takiego posła lub senatora na Białoruś, organizowana z wielką pompą. Razem z całą ekipą dziennikarzy, pomocników, sekretarzy i innym otoczeniem jeżdżą po miejscowościach, gdzie mieszkają Polacy i mogą rozdawać prezenty, naprzykład, Dom Polski może otrzymać telewizor(5 lub 6 z rzędu), magnetofon, żywność z kończącym się terminem ważności, byli przypadki, że na Białoruś byli przywożone książki, wydane w Polsce za czasów PRL, i inne niepotrzebne gadżety. Cała taka kompania porusza sie na kilku samochodach, śpi w drogich hotelach, wyżywia się w drogich restauracjach, a potym wszystkie te wydatki bedą zapisane na Pomoc Polakom na Wschodzie. Przy tym, miejscowych Polaków nazywają Polonią, nie zważając, że to jest dla nich obrażliwe, ponieważ oni nigdzie nie wyjechali i mieszkają na swojej ziemi.
    Jeżeli Pan chce wiedzieć moje zdanie, co robic dalej, to ja uważam, że trzeba poczynić wszelkie działania ku pojednaniu Polaków na Białorusi. Może to być Zjazd pojednawczy, aby wszystkie strony zachowały twarz. I nie trzeba zważać na to, że Rada Naczelna ZPB, może być przeciw takiej inicjatywy, co jusz miało miejsce. Bo jej skład jeszcze za czasów Andżeliki Borys jest tak ukartowany, że ona składa się z pracowników byłej firmy „Polonika”, gdzie współwłaścicielkami i szefowymi byli dwie Andżeliki – Borys i Orechwo, a ostatnie, to przeważnie emerytowane babci z wiejskich oddziałów ZPB. Dla nich przyjazd do Grodna na posiedzenie Rady Naczelnej – to wielka frajda. Opłacona podróż, obiad w restauracji, jest możliwość zapisać się na kolejną wycieczkę, organizowaną przez ZPB-Traweł. Taka Rada podtrzyma każdą propozycję, podaną przez jedną lub drugą Andżelikę.
    Chcę dodać, że w Polsce o Polakach na Wschdzie posiadają tylko ogóną wiedzę. Bo czasami w Polsce my jesteśmy pytani, dla czego my wyemigrowali na Białoruś i jesteśmy teraz prześladowani… Uważam że w programie szkolnym w Polsce mógł byc program o Polakach poza granicami kraju. Ale to narazie jest niemożliwie. Niestety…

  12. Jan napisał(a):

    Do Kowalskiego; Staram się zainteresować sprawami rodaków z terenów II RP różne organizacje poza rządowe,polityków,oraz osoby prywatne.Celem jest uświadomienie rodakom w RP że poza jej wschodnimi granicami żyje bardzo dużo naszych obywateli.Za komunistycznych rządów historia lat 1918-1939 opisywała tylko niedolę robotników i chłopów,a młodzież w PRL odnosiła wrażenie że wszyscy w II RP czekali tylko na „dobrego wujka Stalina”,który zaprowadzi ład w Europie,a potem na świecie.Okres Solidarnościowy i obecne 20 lecie to również czas stracony,a zawdzięczamy to P.Mazowieckiemu i jego doradcom który odkreślił czerwoną linią czas przeszły/PRL/ od obecnego.W ten sposób usankcjonował komunę jako dziedzictwo w RP.Wstyd i hańba.Powinna nastąpić dekomunizacja na każdym państwowym szczeblu.Zakaz dożywotnio funkcji państwowych,partyjnych,a ich dzieciom do drugiego pokolenia funkcji państwowych.Wszystkim UB-kom zabrać wysokie emerytury/od 3tys.do 5tys./a zastąpić je rentami jakie otrzymują ich ofiary tj.ok.800zł.Wydać porządne podręczniki do histori ze szczególnym położeniem nacisku na okres międzywojenny,oraz sfałszowanie referendum 3 x tak przez PKWN.Jednak czasem historią żądzą przypadki i mało ambitni ludzie,dlatego gro naszej młodzieży zaczyna mieć problemy z historią.Jak tak dalej pójdzie to historia Polski będzie zaczynać się od wstąpienia do UE.
    Co do zachowania naszych polityków,to nie są czymś wyjątkowym.Popatrz na P.Putina na motorze,zmieniającego ceny w markecie,czy P.Łukaszenkę i z synem Kolą który ma przytroczone do boków dwa złote colty i wizytuje manewry wojskowe u zdziwionego P.Miedwiediewa/2010r/
    Jako malutki trybik w tej mach,inie staram się pomóc szkołom/szkole na Białorusi.Zeszyty,bruliony,telefaxy,książki,papier xero i inne materiały biurowe.Myślę też o środkach czystości.Poprzez te szkoły i parafie możnaby rozprowadzać wsśród mniej zamożnych rodaków.Gdyby zacząć oddolnie współpracę z rodakami,również przez ZPB Siemiaszki,to wreszcie może dotrze coś do naszych „politykierów”.

  13. mapa napisał(a):

    do Kowalski
    Sprawy Polaków kresowych w Polsce zostały zepchnięte na boczny tor, przez antypolską koterię, która dorwała się do władzy w 1989 roku. Owa koteria mająca zaplecze ekonomiczne, media i wsparcie zagraniczne, panicznie reaguje na każdy przejaw życia narodowego. W tym na jakiekolwiek zainteresowanie Kresami, bo jest ono odbierane, jako „rewizjonizm” i „nacjonalizm”.
    Dzisiaj chociaż układ polityczny się zmienił, skutki tamtych działań są widoczne do dzisiaj. Do tych skutków należy,m.in. niewielkie zainteresowanie problemami Polaków kresowych i jeszcze mniejsza znajomość tematu, co powoduje podatność na różnego rodzaju manipulacje.
    Problem leży też i w tym, że z liczących się ugrupowań, żadne tak naprawdę nie jest tym tematem zainteresowane. Popłuczyny udecko – pezetpeerowskie są wręcz mu wrogie z oczywistych względów, POjest zbyt europejska żeby temat był dla niej ważny,a PiS, który jest niewątpliwie partią patriotyczną jest równocześnie antyrosyjski,co powoduje skłonność do szukania „strategicznych partnerów” wśród szowinistów litewskich, czy ukraińskich.
    Dlatego proszę się nie dziwić,że jest jak jest. My w RP musimy wykonać dopiero dużą pracę żeby takie nastawienie do Kresów zmienić. Powoli to się udaje. Ale trochę za powoli.

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Grudzień 2018
P W Ś C P S N
« Lis    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2018    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się