Idące po Kartę (wideo)

Już kilka razy pisaliśmy o sytuacji w nieuznawanym przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi, którym kieruje Anżelika Orechwo. Największym problemem organizacji jest brak aktywnych członków. Starsze osoby odwiedzają wtorkowe zebrania dla tego, że oni nudzą się w domu. Młodzież problemy polskości wcale nie interesują, dla nich najgłówniejszy jest zarobek. Dla tego i muszą Orechwo, Poczobut, Jaśkiewicz i inni wymyślać coś interesującego, żeby zwabić ludzi do siebie. Ale czegoś znakomitego nie wymyślono, a widoczność aktywnego życia ZPB stwarzać trzeba.

Pomaga Karta Polaka. W ostatnim czasie co raz trudniej zapisać się do konsula, żeby złożyć egzamin na Kartę. To nakłania ludzi na poszukiwanie innych sposobów trafiania do konsulatu. Teraz jedyną możliwością to zrobić pozostało odwiedzenie cotygodniowych zebrań nielegalnego Związku Polaków, gzie, jeżeli spodobasz się Jaśkiewiczowi, on zapisze ciebie na jakiś konkretny dzień i otrzymasz Kartę.

Dla tego ludzie idą. Jeżeli jest chęć do zarabiania, a w domu siedzą głodne dzieci, ich nie niepokoją sposoby. Głównym dla mieszkańca pogranicznego Grodna jest możliwość lekko otrzymać polską wizę. Karta taką możliwość daje. A jeżeli otrzymać ją można tylko u Jaśkiewicza, to ludzie idą do niego.

Kierownictwo Związku często kłamie sobie, próbuje opowiadać ludziom jeszcze coś o polskiej kulturze, próbują wciągnąć ich w działalność swojej organizacji. To ich nie interesuje. Jeżeli na początku zebrania powiedzieć, że na Kartę Polaka zapisywać nie będą, a dzisiaj będziemy oglądali poslki film, to w Sali pozostaną jedynie emeryci.

Ale to nie podoba się Orechwo i Jaśkiewiczowi. Oni próbują zmusić ludzi odrobić swoje Karty udziałem w różnych imprezach ZPB, w tym akcjach protestu podczas pozornych represji. Tak kontrabandyści zostają aktywnymi uczestnikami intryg politycznych. Ludzie są zakładnikami Karty, jeszcze ją nie otrzymali, a już muszą odrobić. Jasne, że po otrzymaniu do udziału w imprezach Związku ich nie zwabić.

Interesujące byłoby przeprowadzić eksperyment. Dać możliwość w ciągu półroku zapisywać na Kartę Polaka wyklucznie legalnemu ZPB. Ile ludzi pozostałoby na wtorkowych zebraniach Jaśkiewicza i Orechwo? Otrzymałoby się takie kółko dla tych, kto jest starzy niż…

Proponujemu państwu film na ten temat, nakręcony przez redakcje naszego portalu z wykorzystaniem skrytej kamery. Ludzie nie wiedzieli, że będą gwiazdami kino, dla tego wszystko jest jak w życiu.



Навигация

Предыдущая статья: ←

Следующая статья:

К записи "Idące po Kartę (wideo)" 5 komentarzy
  1. Sławek napisał(a):

    Przecież to jest jawna wasza manipulacja, nikt o zdrowych zmysłach w to nie uwierzy. Na wycinkach filmu wyraźnie widać, że zarówno pani Orechwo jak i pan Jaśkiewicz zachęcają ludzi do udziału w imprezach przez nich organizowanych, bo niby dlaczego mieliby tego nie robić? Wyraźnie też widać jak pan Jaśkiewicz gani tych co uważają się za Polaków a nie uczestniczą w tych imprezach. Gani ich też za to, że powodem obecności na imprezach powinno być chęć przynależności do narodu polskiego a nie tylko możliwość wpisania się do kolejki na spotkanie z konsulem na egzamin KP. Nie ma w tym nic złego, a postępowanie Jaśkiewicza jest jak najbardziej poprawne.
    Kłamiecie też w swoim materiale o tym, że obecność na tych imprezach gwarantuje otrzymanie KP. Widać nigdy się chyba po ten dokument nie staraliście się bo nie znacie całej procedury jaka jest wymagana aby ją otrzymać. Każdy kto zapisze się w kolejkę czeka ustny egzamin z języka polskiego i historii. Trzeba też udokumentować swoje polskie pochodzenie, poczytajcie sobie na stronie konsulatu. Moi kuzyni ją otrzymali i wiedzą, że wcale to nie jest łatwy proces a konsul szczegółowo przeprowadza rozmowę egzaminacyjną.

  2. Sławek napisał(a):

    Te urywki są taką samą manipulacją i kłamstwem jak to, że na spotkaniu były tylko osoby w podeszłym wieku, co zresztą widać, że nie jest prawdą 🙂

  3. admin napisał(a):

    Sławku, przecież pokazaliśmy, że Orechwo i Jaśkiewicz, zachęcają ludzi do udziału w innych imprezach, że oni ganią tych, którzy przychodzą tylko po kartę. Ale prawda taka, że ludzi zupełnie nie interesuje przynależność do narodu polskiego, a tylko karta Polaka. Jaśkiewicz, Orechwo, Poczobut kłamią sobie, konsułom, innym Polakom, kiedy mówią, że mają silną organizację, że ona ma wiele członków. Niemal wszyscy oni są czasowe, ich nie widać na zebraniach po otrzymaniu karty.
    A to, że obecność na zebraniu gwarantuje otrzymanie karty Polaka, jest czystą prawdą. Trzeba tylko brać aktywny udział, niekiedy porozmawiać z Jaśkiewiczem o różnych drobiazgach, odwiedzić inną imprezę (naprzykład mszę) i masz kartę w kieszeni. Dla tych, kto idzie do konsulatu z rekomendacji Jaśkiewicza, wszystko wygląda nie tak, jak ty piszesz. Egzamin jest zwykła formalnością. Człowiek odpowiada na 2-3 pytania i wszystko – masz w rękach dokument, potwierdzający przynależność do narodu polskiego i, co jest najgłówniejsze, dający ulgi w Polsce.
    A to, że na zebraniu były tylko osoby w podeszłym wieku, nie pisaliśmy. Napisano było, że większość, a ta młodzież, która tam, przyszłą jedynie po kartę. W trakcie zebrania oni tylko o niej gadają.

  4. Sławek napisał(a):

    no dobrze, niech będzie jak piszesz. więc zastanówmy się dlaczego Polacy ze wschodu tak masowo idą po ten dokument? ja wiem, że większość, chociaż nie wszyscy, chcą go mieć dla lepszego życia, dla możliwości zrobienia w Polsce dużo tańszych zakupów, bo… w Białorusi trudno jest wyżyć z samej wypłaty. To, że ludzie starają się związać koniec z końcem a KP w znacznym stopniu im to ułatwia chyba nie jest złe? Niech chociaż Polacy w Białorusi mają lepiej niż Białorusini. Spójrzmy prawdzie w oczy. Białorusin więcej wydaje jak zarabia. A skąd ma na to wszystko? Bo kombinuje jak może, nie raz i nie dwa kombinowanie to jest niczym innym jak zwykłą kradzieżą ropy z np. kołchozu, czy innych rzeczy wyniesionych z państwowych zakładów, które można spieniężyć lub zamienić na coś innego. Zasada, ty mi załatwisz … a ja tobie załatwię coś innego w RB jest aktualna od czasów sowieckich. To życie i system w jakim żyją nauczyło tych ludzi kombinowania na wszystkie możliwe strony w tym przy udziale KP. Co mam na myśli pod pojęciem „system” – politykę i system sprawowania władzy Łukaszenki, gdzie ceny niejednokrotnie dwa razy wyższe niż w PL a pobory dwa lub trzy razy mniejsze. Więc z czego ludzie ci mają żyć? Może mi wytłumaczysz? Więc nie dziw się, że jest tak jak jest i nie dla każdego KP jest prawdziwym potwierdzeniem przynależności do narodu polskiego.
    To, że obecny związek budowany tak z mozołem od roku 1991 jest słaby, to w PL wiemy wszyscy tak jak wiemy też, że głównym sprawcą jego słabości i waśni między białoruskimi politykami jest nie kto inny jak sam Łukaszenka, które w silnym związku widział swoiste zagrożenie swej dyktatorskiej władzy.
    Żal mi tego człowieka Siemaszki, który jeśli chce prowadzić swój biznes w RB zmuszony został do prezesowania nowemu ZPB, gdyby na to się nie zgodził musiałby zwinąć swój biznes tak jak wielu przed nim w tym kraju.

  5. Sławek napisał(a):

    http://forsal.pl/artykuly/472850,wikileaks_lukaszenka_najbogatszym_czlowiekiem_na_bialorusi_ma_majatek_wart_9_mld_dol.html

    Wikileaks: Łukaszenka najbogatszym człowiekiem na Białorusi. Ma majątek wart 9 mld dol.

    Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka jest najbogatszym człowiekiem w swym kraju – wynika z ujawnionych przez Wikileaks depesz dyplomacji amerykańskiej, o których pisze dziennik „Guardian”.

    Według depesz z ambasady USA w Mińsku osobisty majątek Łukaszenki jest szacowany na 9 mld dol. Zdaniem jednego z amerykańskich dyplomatów białoruski prezydent z dużą przewagą zajmuje pierwsze miejsce wśród 50 najbogatszych oligarchów Białorusi.

    „Ludzie wymienieni na tej liście mieli okazje, by się wzbogacić, i są dowody, że wielu rzeczywiście się wzbogaciło” – napisano w jednej z depesz. W innych ujawnionych depeszach Łukaszenka jest opisywany jako człowiek „dziwaczny” i „zaburzony”.

    Po wyborach prezydenckich w 2006 r. w jednej z depesz napisano: „Sceneria konferencji prasowej Łukaszenki wskazywała, że jest przywódcą oddalonym od narodu. Siedział przy wielkim biurku, z dwoma dużymi flagami po bokach olbrzymiej sceny, oddzielony od wypełnionej ludźmi widowni. Jego krótkie odpowiedzi udzielane zachodnim dziennikarzom i połajanki pod adresem białoruskich korespondentów uwidoczniły tylko jego dziwaczne zachowanie, ale i tak dostał rzęsiste brawa od skrupulatnie dobranych słuchaczy i zachodnich sługusów”.

    Część poświęcona pytaniom i odpowiedziom „spotęgowała dziwaczność odpowiedzi udzielanych przez ewidentnie zaburzonego Łukaszenkę” – napisano.

    Z depesz wynika też, że Łukaszenka przechwalał się prywatnie, iż w wyborach 2006 r. uzyskał więcej niż 86 proc. głosów. „Powtórzył wcześniejsze twierdzenia, że w wyborach 2006 r. dostał w rzeczywistości 93 proc. głosów, ale obniżył ostateczny wynik do 86 proc., by zwiększyć swoją wiarogodność w oczach Zachodu” – napisał amerykański dyplomata.

    W niedzielę odbędą się na Białorusi wybory prezydenckie, które w przekonaniu obserwatorów znów wygra Łukaszenka.

Оставить свой комментарий

Поиск
Kalendarz
Styczeń 2018
P W Ś C P S N
« Gru    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Archiwa
Film o białoruskich Polakach
Вверх
© 2018    Kopiowanie materiałów strony polaki.org jest dozwolone wyłącznie z aktywnym linkiem   //    Zaloguj się